Pierwszy test na uczciwość pracodawcy to umowa. Ma ona precyzować co będziemy robili, na rzecz kogo i za jakie pieniądze. Niechęć, zwłoka czy odmowa jej podpisania to sygnał alarmowy. Ryzyko jest po naszej stronie. Pamiętajmy, że wykorzystywanie młodych ludzi w pracy to niestety powszechna praktyka.
W skrajnych przypadkach pomoże telefon do inspekcji pracy, czy na policję. Tam gdzie da się rozmawiać brońmy swych praw, bo kodeks pracy szczególnie chroni młodych pracowników. Spotkanie z pierwszym pracodawcą w sądzie nie należy do przyjemności, ale kiedy trzeba pamiętajmy, że takie pozwy są bezpłatne.