Według policji jeden z aresztowanych islamskich ekstremistów jest pracownikiem paryskiego sądu. Umożliwił on nielegalne wejście do gmachu swemu koledze - powiązanemu z dżihadystami, którzy pojechali walczyć w szeregach Państwa Islamskiego w Syrii. Obaj zostali aresztowani, bo - według funkcjonariuszy - krążyli wokół sali rozpraw i obserwowali, w jaki sposób kontrolowane są wchodzące tam osoby.
Śledztwo w tej sprawie trwa. Francuskie służby specjalne nie wykluczają, że muzułmańscy terroryści chcą pomścić śmierć Mohameda Meraha - zabitego przez antyterrorystów sprawcy krwawych zamachów w Tuluzie i okolicach tego miasta, w których pięć lat temu zginęło 7 osób - w tym troje dzieci i nauczyciel z żydowskiej szkoły.
(j.)