Od września, chorzy, za lek mają zapłacić najwyżej kilkadziesiąt złotych. Jednak jak zaznacza wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz, niezbędny jest jednak do tego wniosek firmy farmaceutycznej, która odpowiada za produkcję leku.
Jeżeli firma złoży wniosek o obniżenie ceny leku, to w ciągu trzydziestu dni dostanie decyzję o obniżeniu tej ceny - tłumaczy wiceminister. Od rzeczniczki firmy AmGen, która produkuje lek Neulasta, reporter RMF FM usłyszał, że koncern jest gotowy złożyć taki wniosek. Jej pracownicy najpierw chcą jednak porozmawiać z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia. Na razie nie dostali odpowiedzi na prośby o takie spotkanie. W rozmowie z wiceministrem zdrowia usłyszeliśmy, że znajdzie czas na rozmowę. Oczywiście, rozmowa z firmą jest tylko elementem dodatkowym. Bardzo ważne jest, żeby wniosek odpowiednio wcześnie wpłynął, żebyśmy mieli czas go procedować - dodaje Marek Tombarkiewicz.
Rzeczniczka firmy produkującej lek deklaruje, że koncern jest gotowy na ustępstwa, do tego stopnia, żeby dopłata pacjentów do leku wróciła nawet do poziomu trzech złotych i dwudziestu groszy. Stanie się to jednak najwcześniej dopiero od września. Do tego czasu ciężko chorzy pacjenci muszą płacić więcej, lub starać się o leczenie w szpitalu.
Kłopot pojawił się wraz z nową listą leków refundowanych. Lek podrożał z 3 złotych i 20 groszy do ponad 330 złotych za opakowanie. Pacjenci mają szansę dostać lek bezpłatnie, ale żeby było to możliwe, muszą zrezygnować z leczenia w domu i zapisać się do szpitala. I tam poprosić lekarza o wystawienie tak zwanej recepty wewnętrznej do szpitalnej apteki. Na nowej liście leków refundowanych w niskiej cenie dostępne są tańsze zamienniki leku Neulasta, ale one muszą być podawane codziennie. A Neulasta - tylko raz na trzy tygodnie.
(ug)