Powtórka francuskiego scenariusza na Półwyspie Apenińskim to tylko kwestia czasu – uważa Romano Prodi, lider opozycyjnej wobec Silvio Berlusconiego centrolewicy. Wypowiedzi Prodiego zostały jednak mocno skrytykowane przez politycznych przeciwników z prawicy. Zarzucili mu głoszenie katastroficznych poglądów i podżeganie do zamieszek.
Politycy centroprawicy uspokajają, że w Italii sytuacja imigrantów jest dużo lepsza niż we Francji. Większość extracomunitari - jak mówią o imigrantach Włosi - ma legalne papiery, mieszkania i pracę. Problem stanowią ich dzieci i ci, którzy przyjechali do Italii dwa, trzy lata temu. Tym nie wystarczają już przysłowiowe cztery kąty i kilkaset euro, które zarabiają na ulicy; oni chcą prawa do stałego pobytu.
Wg danych Caritasu na Półwyspie Apenińskim żyje w tej chwili 2,8 mln imigrantów. Za 10 lat będzie ich dwa razy tyle. Zdarza się, że imigranci miesiącami czekają na pozwolenie na pobyt. Większość żyje w slumsach. Tylko nieliczni mogą się uczyć, a potem zdobyć pracę. Korespondentka RMF Agnieszka Milczarz odwiedziła jedną ze szkół dla imigrantów. Uczy się tam 600 osób – dzieci i dorosłych - z ponad 50 krajów świata. Posłuchaj jej relacji:
Imigranci to także spory problem w Niemczech. Doskonale wiedzą o tym mieszkańcy Berlina – tu w dzielnicy Neukölln mieszkają tysiące Turków.
To jakby dwa światy:Niemcy i odizolowana z powodu różnych konfliktów mniejszość – opowiada korespondent RMF Tomasz Lejman. I tak dla przykładu Niemcy nie akceptują przymusowych małżeństw wśród tureckich rodzin. Możemy przeciwdziałać wszystkiemu, co jest sprzeczne z niemieckim prawem - trzeba być czasem twardym, nie możemy być zawsze liberalni, jeżeli chodzi o wielokulturowość. W rozwiązaniu tej sprawy z pewnością nie pomaga prasa, która pisząc o tym dość często, dodatkowo podgrzewa atmosferę.