Zdaniem Kamińskiego to forma "Idy" przeważyła, że otrzymał nagrodę amerykańskiej Akademii Filmowej. "Myślę, że forma, taki mało efektowny sposób opowiadania. On jest efektowny i efektywny, ale w gruncie rzeczy jest zdecydowanie nie hollywoodzki, a to się czasem bardzo dobrze tam ocenia" - dodał.
Według niego nie ma zasłużonych ani sprawiedliwych nagród, a nagrody filmowe są właściwie niesprawiedliwe, zawsze tak było i zawsze tak będzie. To jest pewnego rodzaju czasem splot okoliczności. "Ida" dość długo jest na rynku amerykańskim, jej pozycja jest stabilna, ale oczywiście obawiałem się o to, że filmy, które z nami walczyły o tę nagrodę - "Timbuktu", "Lewiatan" - będą miały efekt świeżości. Ale akademicy zdecydowali inaczej - zaznaczył Kamiński.