Co ciekawe samochód miał zamontowane ukraińskie numery rejestracyjne, a kierowca posiadał ukraińskie dokumenty wozu. Okazało się, że „gumie” - mieszkaniec Trzebini - był ostatnio poszukiwany przez sąd w Katowicach, bo nie stawił się do odbycia kary.
W 1996 roku dostał wyrok za osławione podkładanie ładunków wybuchowych w krakowskich kościołach.