Nie ma leku, który zwalczałby wirusa Marburg. Dziewięć na 10 zarażeń kończy się śmiercią. Holenderskie służby zapewniają, że groźba rozprzestrzenienia się wirusa jest w tym wypadku niewielka. Obserwacją medyczną objęto 100 osób, z którymi miała kontakt chora.
Wirus zawdzięcza swą nazwę niemieckiemu miastu Marburg (Hesja), gdzie odkryto go w 1967 roku; personel tamtejszego laboratorium zaraził się wtedy od małp, sprowadzonych z Ugandy jako zwierzęta doświadczalne.