Uchwalenie budżetu przewidującego radykalne posunięcia oszczędnościowe (m.in. cięcia wydatków, podwyżki podatków, cięcia wynagrodzeń i świadczeń) domagała się "trojka" - Komisja Europejska (KE), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) i Europejski Bank Centralny (EBC).
Oszczędnościowy budżet umożliwi otrzymywanie przez Grecję dalszej pomocy. Grecja oczekuje na przyznanie jej kolejnej transzy tej pomocy w wysokości 31,5 mld euro. Premier Antonis Samaras ostrzegł przed głosowaniem, że bez tej pomocy krajowi zacznie brakować pieniędzy już w najbliższy piątek.
Głosowanie w parlamencie greckim nastąpiło na zaledwie kilka godzin przed spotkaniem w Brukseli ministrów finansów krajów strefy euro, którego jednym z głównych tematów ma być sytuacja greckiej gospodarki. Samaras ma udać się do Brukseli aby przedstawić tam szczegółowe sprawozdanie.
Grecy obawiają się, iż dalsze oszczędności jedynie pogłębią kryzys trwający już 5 lat. Bezrobocie sięga już 25 proc. a poziom życia znacznej cześci ludności obniżył się znacznie.