Ustawę zaskarżył klub Lewicy, według którego wprowadziła ona odpowiedzialność zbiorową wobec ogółu oficerów tajnych służb PRL.
Na razie trudno przewidzieć decyzję Trybunału. Ale dziennikarz RMF FM Konrad Piasecki podkreśla, że jest coś co może sugerować, że ustawa zostanie uznana za konstytucyjną. Coś, a raczej ktoś - sędzia sprawozdawca, od zdania którego wiele w Trybunale zależy.
W przypadku tej ustawy tę rolę pełni Andrzej Rzepliński, który zanim został konstytucyjnym sędzią, jeszcze jako działacz fundacji praw człowieka, mówił że odebranie przywilejów to przywrócenie zasad społecznej sprawiedliwości, działanie które jest bez wątpienia słuszne - bo likwiduje taki stan rzeczy, w którym oprawcy są w lepszej sytuacji niż ich ofiary. Jeśli jako sędzia pozostał przy tym zdaniu i przekona kolegów, esbecy nie tylko w styczniu, ale i w następnych miesiącach będą dostawali od kilkuset do kilku tysięcy złotych mniej niż dotąd, a ustawa może zostać rozszerzona także na tych funkcjonariuszy dawnych służb, którzy dotąd uniknęli obniżek.
Od stycznia oficerowie cywilnych służb specjalnych PRL dostają niższe świadczenia. Przeciętny emeryt (lub wdowa po nim) straci około tysiąca złotych. Wojciech Jaruzelski dostawał dotychczas ponad 8 tys. zł emerytury "generalskiej"; ustawa zmniejszyła ją o połowę. Ponad 7 tys. byłych esbeków odwołało się już od decyzji o obniżce świadczeń do sądów.