Komendant tłumaczy, że był już po pracy i w dodatku był już z kimś umówiony. Wcześniej jednak z ust inspektorów usłyszał o telefonie i alkoholowym podejrzeniu.
Pracownicy inspektoratu usiłują teraz odpowiedzieć na pytanie, czy komendant wyszedł czy uciekł. Sytuacja jest tym dziwniejsza, że od dzisiejszego poranka nie było kontaktu z policjantem. On sam zaś nie chce z nikim rozmawiać. Nie można wykluczyć, że komendant z Limanowej straci pracę.