Zatrzymani projektanci to dwaj mieszkańcy Katowic oraz gliwiczanin. To kolejne osoby, które najprawdopodobniej usłyszą zarzuty w związku z zawaleniem się dachu katowickiej hali. W areszcie przebywają już dwaj członkowie zarządu i dyrektor techniczny MTK.
Dwóm z zatrzymanych prokuratura zarzuca umyślne sprowadzenie katastrofy. W opracowanym przez nich projekcie hali znalazło się wiele błędów, które doprowadziły do powstania wad konstrukcyjnych. - Podejrzani wiedzieli o tym, że w styczniu 2000 roku doszło do ugięcia się konstrukcji nośnej i mimo to nie podjęli żadnych działań, by dokonać zmian w projekcie. Być może uchroniłyby one życie wielu osób - argumentuje prokuratura. Obu zatrzymanym grozi do 12 lat więzienia. Trzeciemu z podejrzanych zarzucono nieumyślne sprowadzenie katastrofy. Grozi mu 8 lat więzienia.
Wczoraj podano także informację o umorzeniu śledztwa w sprawie znieważenia zwłok ofiar zawalenia się hali. Postępowanie dotyczyło jednego z zakładów pogrzebowych, do którego trafiła część ciał. Prokurator nie dopatrzył się jednak znamion przestępstwa.
28 stycznia pod gruzami hali zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych. Jako przyczyny katastrofy komisja powołana przez Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego wskazała błędy projektowe, konstrukcyjne i zalegający na dachu śnieg.