Mogą to być nawet kilkusettysięczne zgromadzenia. W tamtych miejscach również znajdują się zwolennicy obecnego prezydenta. Może dojść do zamieszek - mówi Radosław Pytlak z polskiej ambasady w stolicy Iranu. Dodaje on, że protesty zaczynają się popołudniami i trwają do późnych godzin nocnych: Rankiem wszystko wraca do normy i życie toczy się normalnym życiem. Wczoraj ukazało się wezwanie do strajku generalnego. Jednak nie zostało ono w pełni wdrożone – tylko niektóre sklepy i instytucje rzeczywiście nie pracują.
Warto zaznaczyć, że do protestów przeciwników Ahmadineżada dochodzi także poza Teheranem – szczególnie tam, gdzie Mir Hosejn Musawi miał wysokie poparcie, np. w Maszhadzie i Tebrizie.