Caldera, motywując swą dymisję, podkreślał, że kontrowersje spowodowane przez lot nie pozwalają mu na dalsze wykonywanie pracy, a prezydenta zmusiły do oderwania się od obowiązków.
Pod koniec kwietnia prezydencki Boeing 747 w eskorcie myśliwca F-16 przeleciał nad Manhattanem na niedużej wysokości. Kilka biurowców ewakuowano.
Maszyny uczestniczyły w sesji zdjęciowej, ale wiadomość o tym nie zdążyła dotrzeć do osób zatrudnionych w wieżowcach, które w panice opuściły swe miejsca pracy.
Dziennikarze pisali wówczas, że scena przywołała wspomnienia z 11 września 2001 roku, kiedy dwa samoloty uderzyły w Nowym Jorku w wieże World Trade Center.