Dlatego do chłopaków apeluję:
Nie interesujcie się, GDZIE wychodzimy.
Z KIM wychodzimy.
W CZYM wychodzimy.
I czy wrócimy!
Nie pytajcie: Gdzie jest mój portfel, gdzie jest mój portfel?
Widziałaś moje klucze?
OOOOoooo nie ma mleka....
Zajmijcie się kibicowaniem. Przyznam, że lubię sobie popatrzeć, jak zaciskacie spocone z emocji łapeczki. Budzi się we mnie instynkt macierzyński. Tacy jesteście wtedy bezbronni...i bezrobotni.
Po prostu trzeba Was zostawić w spokoju. Jak wiadomo, spokoju nigdy za wiele. A potem patrzeć, jak po Euro spojrzycie na świat oczami nowonarodzonego dziecka. A co robi się z dziećmi?
WYCHOWUJE:)
I żeby było jasne...
Takiego wychowania to ja tylko najgorszemu wrogowi życzę. Ale nawet jego byłoby mi żal...
P.S. Wszelkie podobieństwa do osób i ich zachowań tu opisanych są oczywiście przypadkowe:)