"Rzeczpospolita" napisała dziś, że latem ubiegłego roku w magazynie Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie fekalia z pękniętej rury zalały ponad 200 dowodów rzeczowych w sprawie porwania i zabójstwa syna biznesmena.
Część materiałów straciła wartość. W tej sprawie każdy dowód wydaje się na wagę złota - mówi gazecie jeden ze śledczych. Prokuratura uznała jednak, że był to wypadek losowy.