Żeby nie byli samotni do Indii na poszukiwanie inwestorów poleciała również wiceminister gospodarki. Minister nie mógł, po pierwsze musi się tłumaczyć w Brukseli z umowy gazowej. A po drugie w rządzie nie ma już drugiego wicepremiera, który mógłby zastąpić Donalda Tuska w kryzysowej sytuacji.
Zaszczytu wspólnego lotu dostąpili również wiceministrowie obrony i spraw zagranicznych, szef Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych oraz dwóch samorządowców. Wicemarszałek województwa małopolskiego i pełniący obowiązki prezydenta Łodzi. Obaj zaprezentowali swoje regiony na polsko - indyjskim forum inwestycyjnym. Ich występ obserwowali przedstawiciele ponad 130 indyjskich firm.
Wcześniej mogli oni podziwiać samego premiera, który przekonywał, że Polska jest "jednym z liderów Unii Europejskiej i odgrywa w niej kluczową rolę".