Huk. Wychodzą te dzieci - biedne, wystraszone. Kilkoro z nich wyszło zakrwawionych. Dosłownie za sekundę były już karetki - mówi opiekunka gimnazjalistów.
Jechałem pod górę z grupą młodzieży. Słońce oślepiło mnie; kompletnie nie zauważyłem auta i uderzyłem - tłumaczy się kierowca autobusu. Co na to kierowca furgonetki? Zaparkowałem w takim miejscu, żebym mógł dostarczyć towar - zaznacza. Posłuchaj relacji reportera RMF FM Michała Szpaka:
Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.