Pan minister najwyraźniej zapadł się pod ziemię. Nie ma z nim kontaktu ani jego asystent ani sekretarka. Wiadomo tylko tyle, że jego urlop się zakończył i powinien być dziś albo w Kancelarii Premiera albo w Sejmie na głosowaniach. Problemy z ustaleniem, gdzie jest minister, mają nawet jego klubowi koledzy.
Czy minister zapłacił za skorzystanie z rządowych samochodów? Według jego asystenta Marcina Rostkowskiego, Ślusarczyk zapłacił fakturę (1500 zł) za weselne pojazdy. Asystent nie potrafił jednak odpowiedzieć na pytanie, jak i kiedy Ślusarczyk uiścił opłatę. Posłuchaj relacji reporterki RMF FM:
Przypomnijmy. Na początku miesiąca tygodnik „Wprost” poinformował, że Piotr Ślusarczyk pożyczył z Kancelarii Premiera dwa mikrobusy na własny ślub i wesele. W oficjalnym zleceniu udostępnienia pojazdów nie było jednak wzmianki o tym, że minister zamierzał zapłacić za użytkowanie samochodów.