Piosenki lubią być śpiewane - twierdzi Jacek Cygan. Autor, tekściarz, poeta piosenki albo - jak sam żartobliwie nazwał - gryzmoła zadebiutował teraz w roli reżysera, scenarzysty i wykonawcy w jednym. Na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego w Warszawie towarzyszy mu zespół (fortepian, kontrabas, gitara, perkusja), którego kierownikiem jest Radosław Labakhua (sam grający na trąbce).
Wokalnie? Największe wrażenie robi Natalia Sikora. W swojej interpretacji "Jaka róża, taki cierń" - to petarda. Niespodzianką jest Andrzej Seweryn. W piosence, którą znamy jako "Mury" Kaczmarskiego, a tak naprawdę jest katalońską piosenką o palu, którą Cygan przełożył - robi piorunujące wrażenie swoim chrapliwym głosem i pełnym emocji spojrzeniem. Z początku mocny, potem gasnący, przejmujący.
Cieszę się, że w spektaklu występuje znakomita młoda aktorka Polskiego, której od dłuższego czasu kibicuję - Lidia Sadowa. Już drugi raz - po "Listach na wyczerpanym papierze" ubrano ją w śpiewanie. Udanie. Tu wykonuje m.in. jedną z najwspanialszych piosenek Cygana, tak pięknie interpretowaną kiedyś przez Andrzeja Zauchę - "C'est la vie - Paryż z pocztówki". Śpiewa też w spektaklu Joanna Trzepiecińska, Szymon Kuśmider i sam Autor. A także publiczność, przez niego namówiona.
Owszem, jest to koncert z gatunku "Znacie - to posłuchajcie". I to nawet pozornie nieefektowny, bo aktorzy wychodzą na scenę, śpiewają i schodzą, a Jacek Cygan odpowiada za tzw. słowo wiążące, czyniąc to zresztą z wdziękiem, bezpretensjonalnie i naturalnie.
Ale właśnie ten brak efektów, czy też efekciarstwa, jest spektaklu wartością największą. Bo można się wsłuchać w słowa piosenek, które - wykonane przez kogo innego - wybijają widza z utartych ścieżek odbioru. Z tych wrażeń, które już od lat są umoszczone w głowach. I dzięki temu na nowo, z przyjemnością, wzruszeniem, a czasem nawet z tzw. ciarami odkrywamy, że "Cygan poetą piosenki jest".
Komu chłodno w jesienne wieczory, biegiem na Karasia! Tam rozgrzewają.
PS. Wszystko to - nie bez kozery, ale wdzięcznie - łączy się z wydaną w Znaku książką Jacka Cygana "Życie jest piosenką", w której Autor ciekawie opowiada o kulisach powstania swoich przebojów. Śpiewali je nasi wielcy - od Edyty Górniak po Ryszarda Rynkowskiego. Przeczytałam, polecam.