Ostateczne rozpoczęcie operacji wydobycia górników zależy od stopnia stwardnienia betonowego fundamentu dźwigu, który będzie opuszczał i wyciągał specjalną, przeznaczoną dla jednej osoby kapsułę.
Pierwszy w kapsule nazwanej "Feniks" ma zjechać do górników policyjny sanitariusz. Jego zadaniem będzie ocena stanu uwięzionych i przygotowanie ich do wyjazdu na powierzchnię. Mają go w tym wspomagać trzej psycholodzy, którzy również zjadą do uwięzionych. O kolejności, w jakiej na powierzchnię wyjeżdżać będą górnicy, zdecyduje stan psychiczny uwięzionych.
Już wiadomo, kim będą cztery pierwsze osoby. Wielu górników zadeklarowało, iż są w lepszym stanie od pozostałych kolegów, wobec czego mogą wyjść jako ostatni.
Ratownicy szacują, że na powierzchnię w ciągu godziny wyjedzie tylko jeden górnik. Przymocowanie górnika wewnątrz kapsuły to co najmniej kilka minut. 10-15 minut potrwa wyjazd urządzenia na powierzchnię. Kabina powinna być na dole z powrotem najpóźniej po 30 minutach - wyliczają.
Uratowani zostaną przewiezieni do szpitala w Copiapo. Większość zajmie pierwsze piętro placówki; zostaną umieszczeni w pokojach z osobnymi łazienkami. Osoby najbardziej poszkodowane będą leczone na drugim piętrze, gdzie będzie obowiązywał ograniczony dostęp członków rodziny.
W czasie ewakuacji górnicy będą mieli na sobie specjalnie zaprojektowane kombinezony z aparaturą do mierzenia ciśnienia, tętna i innych parametrów. Dane te będą przekazywane ekipie lekarskiej. Całą podróż na powierzchnię górnicy odbędą z zamkniętymi oczami, a zaraz po opuszczeniu kapsuły założą specjalne ciemne okulary, chroniące przed uszkodzeniem wzroku odzwyczajonego od światła.