Samoloty, które jednak w Brukseli się pojawiły, lądowały z dużym opóźnieniem lub były kierowane na inne lotniska. Władze Bruxelles-National – by zapobiec kryzysowi - wynajęły autokary, które przewożą pasażerów do innych portów.
Równocześnie trwają negocjacje z bagażowymi. Protestują oni przeciw przeciążeniu obowiązkami i domagają się lepszych warunków pracy. Administracja lotniska twierdzi, że zaproponowała im zatrudnienie większej liczby pracowników, ale strajkujący odmówili.