Małżeństwo dokonywało zmian w projektach, zatwierdzało je, mało tego, nawet samo projektowało całe domy. W dokumentacjach technicznych natomiast podrabiali popisy uprawnionych specjalistów. Częstokroć owe podpisy były skanowane bez wiedzy uprawnionych architektów oraz ludzi z innych branż.
Dopiero poprzez badanie biegłych ds. grafometrii okaże się ile projektów zostało sfałszowanych – informuje prokurator Janusz Kaczmarek. Jak dotąd przesłuchano 410 osób, które korzystały z usług biura.
Jeżeli podpisy zostały sfałszowane to wybudowane na podstawie takich projektów domy zostaną uznane za samowole budowlane. Być może ich zalegalizowanie będzie możliwe, jednak będzie to związane z dużymi wydatkami. Odszkodowania natomiast trzeba będzie dochodzić w sądzie.