Jeszcze na początku listopada, przed wyborami do Kongresu, Bush odrzucał wszelką krytykę i mówił: "Oczywiście, że wygrywamy wojnę w Iraku". Dziś mówi: "nie wygrywamy" i szybko dodaje "ale też nie przegrywamy".
Waszyngton rozważa też możliwość znacznego zwiększenia liczby swych okrętów w rejonie Zatoki Perskiej. Jak podaje CBS, taki "pokaz siły" miałby być ostrzeżeniem dla Iranu przed dalszym rozwojem programu nuklearnego i wspieraniem szyickich bojówek w Iraku.
Zgodnie z planami do przebywającego obecnie na wodach Zatoki lotniskowca USS „Dwight Eisenhower” miałby dołączyć kolejny, razem okrętami tak zwanej grupy wsparcia i ponad 6 tysiącami żołnierzy.