Brunon K., podejrzany o organizowanie zamachu na Sejm i prezydenta, ma status więźnia niebezpiecznego i przebywa w areszcie śledczym w Krakowie, przy ul. Montelupich. Przetrzymywany jest w jednoosobowej celi, a każdy jego ruch śledzi kamera. Najprawdopodobniej zastosowany został także monitoring audio, aby strażnicy słyszeli każdy dźwięk wydobywający się z pomieszczenia. Te nadzwyczajne środki mają zapobiec ewentualnej próbie samobójczej podejrzanego.
Na wtorkowej konferencji prasowej przedstawiciele ABW i krakowskiej prokuratury poinformowali o aresztowaniu na 3-miesiące 45-letniego pracownika naukowego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, który chciał dokonać zamachu bombowego w budynku Sejmu. Mężczyzna chciał doprowadzić do śmierci najważniejszych osób w państwie m.in. prezydenta, premiera i członków rządu. Według prokuratury powodowały nim motywy nacjonalistyczne, ksenofobiczne i antysemickie.
Planując zamach, mężczyzna poszukiwał współpracowników. Oprócz niego w sprawie zatrzymano jeszcze dwie osoby, które usłyszały zarzuty nielegalnego posiadania broni.
Według informacji naszych reporterów ważną rolę w ujęciu zamachowca odegrała prowokacja służb. Wśród osób, z którymi się kontaktował, byli najprawdopodobniej agenci działający pod przykryciem. Dzięki nim ABW mogła więc dokładnie poznać każdy ruch mężczyzny, a także przewidzieć z dużą dokładnością, kiedy i gdzie zamierza on uderzyć.