Na ten mecz czekali wszyscy kibice w Niemczech. Starcie mistrza kraju - Borussii z obecnym liderem Bayernem zapowiadało się na pojedynek gigantów. Więcej szans dawano Bayernowi, który w tym sezonie pod wodzą trenera Juppa Heynckesa grają koncertowo. Nawet trener Borussii Juergen Klopp twierdził przed meczem, że to Bawarczycy są faworytami.
W kadrze Borussii zabrakło Kuby Błaszczykowskiego, który coraz rzadziej grywa w barwach swojego klubu. W podstawowym składzie pojawili się natomiast Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski. Obaj grali aktywnie i mieli spory wkład w zwycięstwo zespołu. Lewandowski strzelił nawet gola, ale sędzia uznał, że polski napastnik był na pozycji spalonej. Jedyną uznaną bramkę zdobył Mario Goetze w 65. minucie. Do końca spotkania, mimo szalonego naporu gospodarzy i wielu szans obydwu zespołów nie uległ już zmianie. Zwycięstwo Borussii pozwala jej ciągle wierzyć w obronę tytułu mistrzowskiego. Drużyna z Dortmundu zajmuje drugie miejsce w tabeli, ale do prowadzącego Bayernu traci już tylko dwa punkty.