Dzień po wizycie Łużkowa, 14 marca na Białorusi ma się rozpocząć przedterminowe głosowanie, dla tych, którzy nie będą mogli przyjść do urn w czasie wyborów pięć dni później. Niezależni obserwatorzy obawiają się, że otwiera to drogę do wyborczych nadużyć i fałszerstw.
Rosyjskie media nie wykluczają, że wybory na Białorusi mogą zakończyć się nawet wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Według władz część opozycji przygotowuje bowiem spisek, który miałby doprowadzić do powtórzenia ukraińskiej pomarańczowej rewolucji.