Andrzej Czuma negatywnie odpowiedział na wniosek szefa resortu obrony. Po przejściu armii na zawodowstwo i zniesieniu obowiązkowej służby wojskowej pozostał poważny problem. Organy ścigania wciąż poszukują tysięcy młodych ludzi, którzy w minionych latach uchylali się od służby.
Armia pożegnała się z powszechnym poborem pod koniec 2008 roku, gdy odbyło się ostatnie przymusowe wcielenie do sił zbrojnych. Datą symboliczną stał się 6 grudnia, kiedy w życie weszła mała nowelizacja ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Zgodnie z założeniami w 2010 r. armia będzie w pełni zawodowa; ma liczyć 120 tys. żołnierzy.