Balonik odnalazła jej szefowa, Dunka, na jednej z plaż. Początkowo kobiety myślały, że to akcja promocyjna lokalnej partii, która używa niebieskiego koloru w swoich kampaniach. Szybko wyjaśniło się jednak, że to balonik z Polski. - Nie spodziewałam się, że doleci tak daleko. To chyba z tysiąc kilometrów - mówi Zuzia Kaczmarek, która wypuściła balon i podpisała się na dołączonej karteczce. - Ciekawe, gdzie doleciały pozostałe.
Dziewczynka, której balonik doleciał do Danii już napisała do Polki; informacja o znalezisku „zza morza” pojawiła się również w miejscowej, duńskiej gazecie. Uczniowie czekają teraz na kontakty zwrotne od innych znalazców.