Mężczyzna wyprzedzał na skrzyżowaniu, przekroczył podwójną linię ciągłą i próbował ominąć inny samochód. W jego przekonaniu manewr wykonywał prawidłowo. Wskazuje wręcz na to, że pojazd wyprzedzany nie sygnalizował momentu skrętu w lewo. Co do przekroczenia podwójnej linii ciągłej, twierdzi, że takiej linii na drodze nie widział - usłyszeliśmy w lubelskiej prokuraturze.
Do wypadku doszło kilkanaście kilometrów od Lublina na ruchliwej trasie prowadzącej do Łęcznej. Samochód marki oldsmobile wyprzedzał dwa jadące przed nim samochody tico i matiza. Kierowca tico, który jechał jako pierwszy zwolnił i chciał skręcić w lewo. Oldsmobile zderzył się z tico i wpadł na lewe pobocze, w miejscu gdzie znajdowała się trójka dzieci. Wiadomo, że wszyscy kierowcy byli trzeźwi.