Wygląda na to, że sprawcy napełniają plastikowe torebki farbą i rzucają nimi w znaki BP - mówi jeden z policjantów i dodaje, że do takich incydentów dochodzi na terenie całego miasta. Podobne zdarzenia odnotowano niemal w całych Stanach Zjednoczonych.
Tymczasem ponad pół tysiąca różnych organizacji w USA wezwało do bojkotu produktów BP. Sprawa jest na tyle poważna, że krajowe stowarzyszenie małych sklepów rozpoczęło kampanię, która ma przekonać Amerykanów, by nie wyładowywali złości na stacjach paliw, bo najczęściej prowadzą je prywatne osoby, które z BP związane są jedynie umową na sprzedaż paliw.