Prokurator twierdził, że mężczyzna spotykał się z czołowymi działaczami siatki terrorystycznej Osamy bin Ladena, które wysłały go do Stanów Zjednoczonych w celu przygotowania dalszych ataków.
Zanim stanął przed sądem al-Marri sześć lat spędził w areszcie. Do Stanów Zjednoczonych wjechał z wizą studencką. Sprawdzał głównie lokalizacje amerykańskich zapór, szlaków wodnych i tuneli. Zajmował się też truciznami.
Za działalność szpiegowską grozi mu do 15 lat więzienia.