Odwoływany dziś wiceprezes nie dostanie żadnej odprawy. PGNiG zapewnia, że odwoływanym członkom zarządu nie przysługują dodatkowe pieniądze. Andrzej Parafianowicz nie załapie się także na odszkodowanie wynikające z zakazu konkurencji. Pracował w spółce niecałe siedem miesięcy, a zakaz konkurencji przysługuje po dziewięciu miesiącach. Gdyby jeszcze trochę się utrzymał, to dostawałby dodatkową pensję przez rok. Nawet po zwolnieniu.
Dymisja Parafianowicza dotyczy jego działań, gdy było on wiceministrem finansów. W trakcie ujawnionej rozmowy z byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem, Parafianowicz chwali się, że blokował między innymi postępowanie skarbówki w sprawie Nowaka i jego żony. Obiecywał także pomoc w sprawie obecnej kontroli, powołując się na znajomości. PRZECZYTAJ ZAPIS ROZMÓW NOWAK-PARAFIANOWICZ.
Wczoraj Parafianowicz wydał oświadczenie, że nigdy nie przekroczył przepisów. "W trakcie całej mojej pracy zawodowej, nigdy nie przekroczyłem przepisów prawa, ani przysługujących mi uprawnień" - napisał w liście do swoich przełożonych w PGNiG.
Finanse Moniki Nowak zostały ponownie skontrolowane. W trakcie kontroli ws. żony b. ministra Sławomira Nowaka stwierdzono nieprawidłowości, m.in. wpłaty bankowe oraz za pomocą kart płatniczych niepotwierdzone paragonami, niezaksięgowanie przychodu ze sprzedaży samochodu - powiedział Służby Celnej Jacek Kapica. WYNIKI KONTROLI ŻONY NOWAKA.
(jad)