3 tysiące sześciolatków zameldowanych w mieście – tylko 100 pójdzie do pierwszej klasy. To dane z Lublina. Statystycznie 3,44 procenta.

Tylko w jednej z lubelskich podstawówek było 9 chętnych, ale to za mało, żeby stworzyć osobną klasę. Przeciętnie chętnych było jedno, dwoje dzieci, a w niektórych szkołach wcale.

Dlaczego tak mało chętnych? Rozmowa z Ewą Dumkiewicz-Sprawką dyrektorką Wydziału Oświaty lubelskiego magistratu