- Wszystko razem może trwać maksymalnie 48 godzin w fazie pracy policji i prokuratora, zaś potem 24 godziny w fazie prac sądu – tłumaczył wiceszef resortu Andrzej Kryże. Dodał, że takie przyśpieszone postępowanie ma być stosowane tylko w wypadku, gdy przestępca został złapany na gorącym uczynku. Najwyższy wymiar kary, jaki będzie można orzec w skróconym procesie, to dwa lata więzienia.
Ogłoszonym w Katowicach projektem ma się jeszcze w tym miesiącu zająć rząd.