Policja szybko namierzyła sprzedawcę – zatrzymano go w jego domu w Saint Egreve, w małej wiosce w Alpach. Anonimowy sprzedawca zapewniał, że jest w stanie potwierdzić autentyczność kosmyka. Ujawnił, że jego ojciec był w składzie ekipy francuskich naukowców, którzy badali starożytną mumię 30 lat temu.
Kairskie Muzeum wysłało wtedy bezcenną mumię na badania do Francji. Pobrano wówczas próbki, lecz Francję obowiązywał kategoryczny zakaz ich przywłaszczenia. Jeśli te szczątki są autentyczne, wywoła to prawdziwy skandal, który może zepsuć stosunki między Francją i Egiptem - powiedział Zahi Hawass, dyrektor egipskiej rady nadzorującej zabytki starożytności.