Rozpoznawanie tonu dźwięku ma zasadnicze znaczenie dla naszej zdolności komunikowania się i tworzenia muzyki - mówi profesor Xiaoqin Wang. Do tej pory byliśmy przekonani, że żadne zwierzęta, nawet mapy nie odbierają ich, tak jak my. Teraz wiemy już, że marmozety, a pewnie i inni przodkowie naczelnych jednak to potrafią - dodaje.
Marmozety to niewielkie małpy, żyjące w Ameryce Południowej, znane ze swoich społecznych zachowań i skłonności do wydawania charakterystycznych odgłosów. Profesor Wang już wiele lat temu odkrył w ich mózgu rejon aktywny w odpowiedzi na dźwięki o określonej częstotliwości. Analogiczny rejon, na skraju kory słuchowej, występuje także u człowieka. I u nas także staje się aktywny w odpowiedzi na różne tony dźwięków.
Długo nie udawało się zaobserwować zachowań marmozet, które potwierdzałyby, że małpki potrafią rejestrować i odpowiadać na zmiany tonów dźwięków w sposób podobny do człowieka. Aż do teraz. Grupa profesora Wanga opracowała w końcu metodę badania subtelnych różnic aktywności mózgu zwierząt związanych z różnymi tonami dźwięków i wytresować grupę małpek do określonych zachowań w odpowiedzi na zmianę tonu.
Człowiek słyszy tony w bardzo szczególny sposób, skuteczniej rozpoznaje różnice tonów niskich niż wysokich, w niskim zakresie potrafi rozpoznać niewielką zmianę odstępu tonów, wreszcie zdolność rozpoznawania dźwięków o wysokich częstotliwościach zależy od wrażliwości na ich rytm. Wszystkie te charakterystyczne cechy występują też u marmozet.
To odkrycie sugeruje, że wrażliwość na tony dźwięków pojawiła się na drodze ewolucji znacznie wcześniej, niż dotąd myśleliśmy. Wyraźnie miała przygotować naszych przodków do stopniowego rozwoju mowy, a także zdolności tworzenia i odbioru muzyki. Naukowcy liczą teraz, że dalsze badania pomogą odpowiedzieć na szereg pytań, choćby o to, dlaczego niektórym z nas "słoń nadepnął na ucho", a inni mają słuch absolutny.
(mpw)