Niejaka Lorraine White prowadziła salon dla panów, którzy szukali mocnych wrażeń. Przebierali się w kobiecą garderobę, a ona przytwierdzała ich kajdankami do łoża.
Kobieta dbała, by klienci byli zadowoleni, ale zapomniała o konieczności przestrzegania przepisów przeciwpożarowych. Gdy do budynku, w którym prowadziła działalność, wezwani zostali strażacy, zastali zablokowane drzwi awaryjne. Zaobserwowali też, że szereg przepisów BHP było regularnie łamanych. Między innymi klienci pani White nie mogli w porę zareagować na alarm przeciwpożarowy, jeśli byli skrępowani kajdankami.
Podczas procesu prostytutka przyznała, że nie znała obowiązujących przepisów bezpieczeństwa.
Przypomniał jej o nich akt oskarżenia. Jak każda firma, która posiada biuro, w którym przyjmowani są klienci, salon pani White powinien był być wyposażony w odpowiedni sprzęt i zabezpieczenia przeciwpożarowe. Na przykład w gaśnicę. Prostytutka skazana została na surową grzywnę. To zasłużona kara za igranie z ogniem.
(j.)