Pneumokoki, inaczej dwoinki zapalenia płuc (Streptococcus pneumoniae) występują dość powszechnie, głównie w śluzówce górnych dróg oddechowych. Jak się szacuje, nosicielami tych bakterii może być 10 proc. dorosłych i nawet do 60 proc. dzieci. Bakterie zwykle nie przynoszą żadnych niekorzystnych skutków, w niesprzyjających okolicznościach mogą być jednak groźne. Poza zapaleniem płuc mogą wywoływać też inne choroby, w tym zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie ucha środkowego, zatok przynosowych czy nawet sepsę. Wydzielana przez nie pneumolizyna "dziurawi" błony komórkowe, niszcząc komórki i prowadząc do uszkodzenia tkanek. Jak się szacuje, związane z pneumokokami choroby przynoszą rocznie na świecie nawet do dwóch milionów ofiar śmiertelnych.
Badania prowadzone na myszach i koloniach ludzkich komórek pokazały, że wydzielana przez pneumokoki pneumolizyna może przyłączyć się bezpośrednio do receptora MRC-1 komórek układu odpornościowego, w tym makrofagów i komórek dendrytycznych. To sprawia, że komórki te ograniczają wytwarzanie cząsteczek inicjujących proces zapalny i reakcję immunologiczną, a pneumokoki mogą łatwiej w drogach oddechowych przetrwać.
To kluczowa chwila na drodze do zrozumienia, w jaki sposób pneumokoki wywołują stany chorobowe. Przede wszystkim, musimy zrezygnować z obowiązującego bardzo długo dogmatu, że pneumolizyna przyłącza się tylko do cholesterolu, odkrycie receptora tej toksyny to wyczekiwany od dziesięcioleci prawdziwy Święty Graal badań w tej dziedzinie - mówi szef zespołu badawczego z Liverpoolu, prof. Aras Kadioglu. Odkrycie zmienia nasze rozumienie sposobu, w jaki pneumokoki używają swej toksyny do manipulowania reakcjami naszego układu odpornościowego. Potencjał tego odkrycia jest bardzo ekscytujący - dodaje.
Zrozumienie w jaki sposób bakterie potrafią z pomocą toksyny promować infekcję pomoże w poszukiwaniach nowych metod zwalczania poważnych chorób zakaźnych - dodaje dr Daniel Neill. Wiele z opracowywanych właśnie szczepionek zawiera osłabioną pneumolizynę. Istotne jest dokładne zbadanie, w jaki sposób procesy związane z aktywnością nowo odkrytego receptora może wpływać na wywoływaną przez te szczepionki reakcję organizmu - skomentował.
Ta wiedza zmienia nasze poglądy na mechanizm ataku pneumokoków, może pomóc wyjaśnić także długotrwałe skutki tych infekcji, choćby w postaci chorób serca - dodaje współautorka pracy, prof. Birgitta Henriques-Normark z Instytutu Karolińskiego. To ważne odkrycie, które pozwoli nam szukać nowych metod walki z tymi infekcjami - podkreśla.
(mpw)