Potencjalne ryzyko raka mózgu, związane z używaniem telefonów komórkowych może umykać naszej uwadze podobnie jak niegdyś ryzyko raka płuc u palaczy tytoniu - ostrzegają amerykańscy eksperci. Ich zdaniem, mimo braku ostatecznych dowodów potwierdzających lub wykluczających niebezpieczeństwo, nie można zwlekać z podjęciem działań ograniczających ryzyko. Przede wszystkim chronić dzieci.

To właśnie u dzieci ewentualne szkodliwe skutki mogą być najpoważniejsze. Naukowcy zeznający przed komisją amerykańskiego kongresu przypomnieli, że ustalenie związku między rakiem płuc a paleniem tytoniu zabrało 50 lat, usunięcie szkodliwego ołowiu z farb i benzyny - nawet 70 lat. Tymczasem badania naukowe, utrzymujące, że komórki nie powodują dodatkowego ryzyka są często pobieżne, prowadzone przestarzałymi metodami, albo wręcz oderwane od rzeczywistości. Jako regularne określa się na przykład użycie telefonów komórkowych raz w tygodniu. Równocześnie, coraz więcej prac naukowych zwraca uwagę na dodatkowe ryzyko, może warto - przed szkodą - zastanowić się, czy na pewno musimy z komórka przy uchu spędzać tak wiele czasu...

Z Mają Dutkiewicz i Michałem Kowalewskim sugerujemy, by owszem używać telefonów komórkowych, ale się nie zaciągać.