Aspitryna, zażywana codziennie, by zapobiec atakowi serca, przynosi u zdrowych ludzi więcej szkody, niż pożytku - alarmują brytyjscy naukowcy. Ich badania pokazują, że ryzyko krwotoku przewyższa ewentualne pozytywne skutki takiej terapii.

Naukowcy z Wolfson Unit for Prevention of Peripheral Vascular Diseases w Edinburgu zaprezentowali wyniki swoich badań podczas Kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Barcelonie. Eksperyment objął w sumie blisko 3.5 tysiąca osób w wieku od 50 do 75 lat. Przez 8 lat podawano im codziennie 100 mg aspiryny, albo placebo. Nie zaobserwowano żadnej różnicy w częstotliwości ataków serca, występujących w obu grupach, natomiast u badanych, którym podawano aspirynę, niemal dwukrotnie wzrosła częstotliwość krwotoków. Mimo, że krwotoki wystapiły u zaledwie 2 procent badanich, naukowcy z Edynburga sugerują, że aspirynę powinni zażywać regularnie co najwyżej ci, u których stwierdzono już kłopoty z układem krążenia.

Z Bogdanem Zalewskim podchodzimy do aspiryny z rezerwą.