Łyżeczka do smaku i uważamy, że danie zyskuje zupełnie inny, kulinarny poziom. Takie gotowe, uniwersalne mieszanki budzą jednak kontrowersje - a powodem jest ich skład. Oczywiście, producenci kładą nacisk przede wszystkim na zawartość suszonych warzyw - jednak torebkę w dużej ilości wypełnia sól, ale też cukier - którego obecność jest mniej oczywista.
„W składzie znajdziemy też wzmacniacze smaku, takie jak glutaminian monosodowy oraz aromaty czy barwniki. To właśnie te dodatki sprawiają, że potrawy wydają się bardziej intensywne w smaku i ”uzależniająco smaczne„” - czytamy na stronie Fundacji Pro-Test. Choć producenci coraz częściej starają się oczyszczać składy - oferując przyprawy naturalne, bez niezdrowych dodatków - to jakość nie zawsze jest taka sama.
Pozostałości pestycydów w przyprawach
Badania pokazały, że oczyszczenie przypraw ze wzmacniaczy smaku - nie wszędzie rozwiązało problem soli. Mniej oczekiwana jest obecność pozostałości pestycydów w niektórych mieszankach - chodzi o: azoksystrobinę, boskalid i difenokonazol.
„Są to substancje stosowane do ochrony upraw przed chorobami grzybowymi. Choć wykryte ilości nie przekraczały obowiązujących norm bezpieczeństwa, sam fakt obecności kilku różnych pozostałości środków ochrony roślin nie działa na korzyść produktu” - przekazali eksperci Fundacji zaznaczając, że resztki substancji chemicznych nie są największym problemem składu większości przypraw.
„Wyniki naszego testu pokazują, że pod wspólną nazwą ”przyprawa uniwersalna„ mogą kryć się produkty o różnej jakości. Największą różnicę w składach testowanych przypraw stanowił udział warzyw - od 15,5% do 40% - oraz obecność dodatków takich jak wzmacniacze smaku, skrobia czy cukier” - czytamy w komunikacie.
Najbardziej zaskakujące jest to, że przyprawy zwierające więcej warzyw - mają mniej pestycydów, czyli środków ochrony roślin. To pokazuje, że przy odrobinie chęci i staranności, można zadbać o czystość mieszanek przypraw.