Hasło kampanii Polskiej Fundacji Narodowej „Niech zostanie tak jak było” jest opisem mało znanego fizyce uskoku czasoprzestrzeni. Uznaje faktyczną nieciągłość czasu, poddanego działaniu zjawisk politycznych. Efekt łamie zasady logiki i interpunkcji języka polskiego.

Jak jest?

Zdanie "Niech zostanie tak jak było", wypisane na billboardach, które zawisły w całej Polsce przede wszystkim jest nielogiczne. Jeśli coś było, to nie jest. Skoro nie jest, to nie może zostać, bo przecież już było. Wmontowany w kampanijne hasło uskok czasoprzestrzenny sprawia, że coś, co "było" obecnie wprawdzie nie istnieje, ale może "zostać", czyli dokonać czynu dotąd niebywałego. Nieciągłość istnienia tego złowrogiego i nieopisanego zjawiska (domyślnego zresztą, bo zdanie pozbawione jest jawnego podmiotu) budzi zrozumiały niepokój. I zapewne o to także chodzi.

Jak mogłoby być?

Prawidłowe z punktu widzenia logiki zdanie powinno brzmieć na przykład "Niech znów będzie tak, jak było". W tej wersji hasło litościwie dopuszcza istnienie teraźniejszości, w której coś, co istniało wcześniej przestało wprawdzie istnieć i teraz go nie ma, ale można do tego wrócić. Żeby znów było tak, jak nie jest teraz, ale było kiedyś.

Takie brzmienie hasła kampanii prawdopodobnie najlepiej oddaje intencję autorów, bo dzięki uznaniu stanu obecnego w przekazie pojawia się także jego domyślny, pozytywny bohater. Tą wyrugowaną z oryginalnego zdania teraźniejszością jest kreująca rzeczywistość od dwóch bez mała lat Dobra Zmiana, o której wiemy, że jest dobra choćby przez to, że tak się właśnie nazywa.

A może tak?

Hasło kampanii opisuje domniemane zamiary przeciwników tej zmiany. Jeśli jednak intencje te opisuje się zdaniem "Niech zostanie tak jak było" to warto zapytać, jak jest teraz? Bo skoro zostać może tylko coś, co jest, to ktoś mniej biegły w interpretowaniu słów może uznać, że już teraz jest tak, jak było. A skoro po dwóch latach rządzenia wciąż jest tak, jak było - to co właściwie zrobiła Dobra Zmiana?

To prowadzi wnioskowanie do nieuchronnego "Niech zostanie tak, jak jest", przy czym to, że po dwóch latach rządzenia wciąż jest, jest dla Dobrej Zmiany co najmniej krępujące.

Jeszcze przecinek...

Rozważając pionierskie rozwiązania czasoprzestrzenne, wywiedzione przede wszystkim z powiedzenia "Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr" warto także zwrócić uwagę na równie nowatorski drobiazg, a właściwie jego brak. Zasady użycia znaków przestankowych w języku polskim nakazują w tzw. porównaniach paralelnych oddzielenie zjawisk porównywanych przecinkiem "...tak, jak...". A w zdaniu, które na billboardach w całej Polsce rozwiesiła Polska Fundacja Narodowa - przecinka po "tak" nie ma.

Politycznie

"Niech zostanie tak jak było" jest bodaj nawiązaniem do wygłoszonego podczas lipcowej manifestacji przed Sądem Najwyższym wystąpienia byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego. Odpowiadająca za kampanię Polska Fundacja Narodowa pisze o sobie "Dla nas Polaków nie ma rzeczy niemożliwych, tak jest od zawsze. Chcemy pokazać naszą solidarność, wrażliwość, gościnność, przedsiębiorczość, kreatywność, pracowitość i determinację. Nasze sukcesy w nauce, bogatą kulturę wspaniałą historię i niepowtarzalną przyrodę. Taką misję ma Polska Fundacja Narodowa."

Trudno wskazać, co to wszystko ma wspólnego ze wspieraniem rządowej wersji reformy sprawiedliwości i  niedorzecznym hasłem "Niech zostanie tak jak było". 

Poza jednym zdaniem: "Dla nas, Polaków, nie ma rzeczy niemożliwych (...).