"Nie zafundujemy Warszawie drugiego Neapolu. Mieszkańcy mogą spać spokojnie. Będziemy odbierać od warszawiaków śmieci tak, jak są odbierane do tej pory - mimo komplikacji, które wynikają ustawy i z tego, że ministerstwo odpowiedzialne za wprowadzenie tej ustawy nie przeprowadziło tego właściwie" - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. "Panujemy nad sytuacją. Straszenie przez pana ministra (ministra środowiska Henryka Kowalczyka - przyp. red.) warszawiaków tym, że będziemy mieli drugi Neapol, Sofię, Madryt czy cokolwiek, jest niestosowne" - dodał.

Czy będzie referendum ws. przeniesienia ofiar katastrofy smoleńskiej w Warszawie? Prawo do takiego referendum ma rada miasta - stamtąd może wyjść inicjatywa. Wiem, że wielu radnych jest wzburzonych sposobem, w jaki ten pomnik i pomnik Lecha Kaczyńskiego na placu Piłsudskiego powstał - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM  Paweł Rabiej. Będziemy przyglądali się emocjom ludzi wokół tego tematu - zapewnił. 


W internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Marcin Zaborski pytał swojego gościa o odbudowę Pałacu Saskiego. Pan zakłada, że on zostanie odbudowany. Na razie mamy do czynienia z pomysłem odbudowy Pałacu Saskiego tak, jak mieliśmy do czynienia z pomysłem pana prezydenta na temat referendum konstytucyjnego 11 listopada. Pamiętamy, jak skończył się ten pomysł - odpowiedział Paweł Rabiej. Wiceprezydent Warszawy zadeklarował, że jest otwarty na rozmowy co do kształtu ewentualnej rozbudowy. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy prezydent RP ogłasza, że odbuduje na placu Piłsudskiego Pałac Saski i on jest inicjatorem tego pomysłu, więc spodziewam się, że jakieś zaproszenie (do rozmów - red.) nastąpi. Ja uważam, że trzeba o tym porozmawiać - o wszystkich ograniczeniach - mówił. Natomiast trudno rozmawiać, kiedy ten plac nie jest zarządzany przez samo miasto i nie mamy kontroli nad tym, co tam się dzieje - dodał. 


Rabiej odpowiadał też na pytania o audyt rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz w ratuszu. Przygotowujemy się do niego, na razie nie jest to rozstrzygnięte, na razie rozmawiamy o wymiarach tego audytu - stwierdził. Czy będzie przeprowadzony przez niezależną firmę? Dyskutujemy teraz o tym, na pewno bardziej wiarygodny dla odbiorców wewnętrznych byłby, gdyby był zrobiony zewnętrznie. Sądzę, że powinien mieć element i zewnętrzny, i wewnętrzny - mówił. 

Marcin Zaborski, RMF FM: Zafundujecie Warszawie drugi Neapol?

Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy: Nie, nie zafundujemy Warszawie drugiego Neapolu. Mieszkańcy mogą spać spokojnie. Będziemy odbierać od warszawiaków śmieci tak, jak są odbierane do tej pory. Mimo komplikacji, które wynikają z ustawy i tego, że ministerstwo odpowiedzialne za wprowadzenie tej ustawy nie przeprowadziło tego właściwie.

Gość: Paweł Rabiej


Minister środowiska mówi, że góry śmieci mogą zasypać ulice miasta, bo ratusz przespał sprawę i do tej pory nie rozstrzygnął przetargu na wywóz śmieci na nowych zasadach.

Obawiam się, że pan minister korzysta tutaj ze starej, ale niestety ciągle funkcjonującej w polityce metody zrzucania swoich win na innych. Nie powinien straszyć mieszkańców. Ja pragnę zapewnić wszystkich mieszkańców Warszawy, że śmieci będą wywożone. Poradzimy sobie z tym problemem.

To sprawdźmy, kto na kogo zrzuca winę. Koperty z ofertami od firm wywożących śmieci będą otwarte, panie prezydencie, 4 grudnia. Po miesiącu już wszystko w zasadzie powinno działać, jak w szwajcarskim zegarku. Czy 1-2 stycznia w Warszawie będą stały pod naszymi domami nowe pojemniki, które pozwolą na to, żeby papier był osobno, szkło osobno, metale osobno i bioodpady osobno?

Mamy teraz pięć pojemników od 1 stycznia zamiast dotychczasowych trzech....

I one będą stały na warszawskich ulicach?

...co oznacza, że musimy 200 tys. - o ile dobrze pamiętam rozmowę z wiceprezydentem Olszewskim - zamówić... Natomiast chcę zapewnić warszawiaków, że nie będzie to komplikacją...

Czy te pojemniki będą, panie prezydencie?

...panujemy nad sytuacją, panie redaktorze, dlatego straszenie przez pana ministra, że będziemy mieli drugi Neapol, Sofię, Madryt czy cokolwiek, naprawdę jest niestosowne.

Ok, ale stosowna jest odpowiedź na pytanie czy będą te pojemniki, o których mówimy 1-2 stycznia?

Zapanujemy nad sytuacją, panie redaktorze, obiecuję to jako członek zarządu miasta stołecznego Warszawy.

To podpowiem panu. Wiceprezydent Olszewski, na którego się pan powołuje przyznaje, że pojemników tam nie będzie wtedy, że jeszcze pewnie kilka tygodni na nie poczekamy. Wie pan, panie prezydencie, od kiedy wiadomo, że będą nowe reguły zbierania i wywozu odpadów?

Wiadomo od dłuższego czasu, natomiast trzeba zwrócić uwagę na jedną, zasadniczą - to nie jest obszar w ratuszu, który mi, żeby było jasne, podlega - ale trzeba zwrócić uwagę...

To ja panu podpowiem. Mam dla pana rozporządzenie wydane przez ministra środowiska. Proszę spojrzeć na datę tego rozporządzenia i przekazać słuchaczom kiedy rozporządzenie było wydane.


29 grudnia 2016, ale...

Od dwóch lat wiadomo, że będą nowe reguły, jeśli skończą się umowy wcześniej zawarte przez miasto, gminę na wywóz śmieci, a przetarg na nowe zasady wywozu śmieci w Warszawie był ogłoszony kiedy?

Był ogłoszony nie tak znowu dawno.    

Czyli? 10 września 2018 roku.

No tak.

Nie za późno?

Natomiast jeszcze raz...

Panie prezydencie, nie za późno?

Natomiast jeszcze raz, jeszcze raz pragnę zapewnić, że wszyscy, który wyrzucają śmieci mogą spać spokojnie. Zapanujemy nad sytuacją, mimo tego że rzeczywiście sytuacja będzie z punktu widzenia władz miasta trudna, wynikająca także z wielkości Warszawy. Warszawa jest dużym miastem.

I o tym, ze jest dużym miastem wiemy od dwóch lat, odkąd jest to rozporządzenie.

Ale to nie tak, że będziemy mieli góry śmieci na ulicach czy pod swoimi domami.

Oby nie.

Tak nie będzie.

Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie przygotowując, nie przeprowadzając tego przetargu wcześniej, nie zostawiła wam po prostu bałaganu? Nie zostawiła zgniłego jaja, nie wsadziła was na minę?

Tutaj jak sądzę sytuacja była w ogóle dość skomplikowana, biorąc pod uwagę całą politykę i gospodarkę śmieciową. Fakt, że nie mamy spalarni, fakt, że mamy kłopot z utylizacją śmieci, ale też biorąc pod uwagę to, że tutaj się pojawia wiele nowych technologii, zmieniają się też warunki. Ważne jest to, żebyśmy w tej chwili, wiedząc, że będziemy mieli pierwszego stycznia zmianę, zapanowali nad tym i rozmawialiśmy o tym w ratuszu. Nie straszmy jeszcze raz mieszkańców.

Sytuacja jest na tyle skomplikowana, że np. w kwietniu ratusz wymyślił, że tak zawrze umowę na wywóz śmieci, że to będzie miejska spółka MPO. Inne firmy się zbuntowały, wniosły protesty i wtedy miasto zgodziło się jednak na przetarg. Być może nie trzeba było tracić czasu, panie prezydencie.

Ale ja bym proponował, żebyśmy poczekali do 4 grudnia, do otwarcia kopert przetargowych. Będziemy mieli jeszcze kilka tygodni, żeby się do tego 1 stycznia przygotować.

I zdążycie?

I naprawdę wolałbym, żeby pan minister zamiast straszyć mieszkańców Warszawy jakimś Armagedonem i furami śmieci na ulicach, starał się pomagać wszystkim miastom w rozwiązaniu tej sytuacji. A często jest tak, że ministerstwa zrzucają różne rzeczy na samorządy, tak jak w przypadku edukacji, jak w przypadku 500+ i mówią: martwcie się, róbcie to we własnym zakresie i za własne pieniądze, nie pomagając zupełnie.

Będzie referendum w sprawie przeniesienia pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w Warszawie?

Prawo do takiego referendum ma rada miasta. Stamtąd może wyjść inicjatywa. Wiem, że wielu radnych jest wzburzonych sposobem, w jakim ten pomnik i pomnik Lecha Kaczyńskiego na placu Piłsudskiego powstał. Bo bez uzgodnienia z radą...


Tak, tylko o takim referendum mówił Rafał Trzaskowski w czasie kampanii wyborczej. Wtedy takiego referendum, przed wzniesieniem pomnika, nie zorganizowano. Czy teraz zorganizujecie?

No, inicjatywa jest po stronie rady miasta. Mogą z nią wyjść radni, mogą wyjść też mieszkańcy. Jako władze miasta...

Szef warszawskiej Platformy, Marcin Kierwiński mówił, że to będzie wspólna inicjatywa - prezydenta miasta i rady miasta.

No, to znaczy... przepisy w tej sprawie są jednoznaczne. Inicjatywa referendalna to jest inicjatywa Rady Warszawy. W sensie inicjatywa...

W sensie prawnego kroku, ale polityczna decyzja zapadnie, jak rozumiem, wspólna?

Myślę, że z perspektywy ratusza, z perspektywy zarządzających miastem, będziemy przyglądali się emocjom ludzi wokół tego tematu. Na pewno rzeczą złą jest, jeżeli taki pomnik, jakikolwiek pomnik w Warszawie, powstaje bez uzgodnienia z radą miasta - z właściwym organem, który powinien decydować o tym, gdzie stoją pomniki. To jest grzech pierworodny, który towarzyszy temu pomnikowi.

To Marcin Kierwiński mówił tak: "Jeżeli większość warszawiaków wypowie się, że chce przeniesienia tego pomnika, to go na pewno przeniesiemy. To jest samowola budowlana". Jak ratusz dowie się, czy większość warszawiaków chce przeniesienia pomnika smoleńskiego?

Jak powiedziałem. To może być inicjatywa radnych Rady Warszawy, nie należy wykluczać, że znajdą się radni, którzy z taką inicjatywą wyjdą. Rzecz musi być przegłosowana potem na Radzie Warszawy. Mogą wyjść także mieszkańcy. Ja patrzę na to z perspektywy organu wykonawczego, czyli tego, który miastem zarządza.

I ratusz może przeprowadzić konsultacje społeczne na przykład.

Ratusz może przeprowadzić konsultacje społeczne...

Przeprowadzi?

... ale też trzeba zapytać, czy istnieje dzisiaj silna emocja, by ten pomnik usuwać. Są plany odbudowy Pałacu Saskiego, które też są dosyć niejasne z punktu widzenia rządu. Sytuacja, w której plac jest - plac miejski - jest zarządzany przez rząd, jest naprawdę sytuacją niedobrą i chcemy patrzeć dlatego w ramach nowego otwarcia dość spokojniej.

No właśnie, nowe otwarcie. Warszawa przekaże tereny pod odbudowę Pałacu Saskiego?

Nie jest to priorytet dla pana prezydenta Trzaskowskiego, co powiedział wyraźnie. Jeżeli natomiast rząd chce zbudować budynek i np. oddać część tego budynku na pomieszczenia ratusza, to to jest rzecz, o której warto rozmawiać. 

Dzisiaj mówi pan, że to nie jest priorytet, ale w kampanii wyborczej mówił pan, że warto wrócić do tego, jak plac Piłsudskiego wyglądał przed wojną i jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, bo dzisiaj ten plac jest pusty, hula tam wiatr, i jest jeszcze do tego to plac postkomunistyczny. 

Tutaj w moim myśleniu nic się nie zmieniło. Ja uważam, że warto o tym rozmawiać. Jako Nowoczesna podnosiliśmy, że warto do tego pomysłu wrócić, natomiast w tej chwili mamy dwanaście priorytetów ogłoszonych w poniedziałek przez prezydenta, które realizujemy. Uważam, że to powinno być przedmiotem rzeczowej rozmowy, a nie tylko zapowiedzi rzucanych przez pana prezydenta Andrzeja Dudę w powietrze, bez porozumienia z władzami miasta. Warto o tym spokojnie porozmawiać.

No właśnie, skoro Nowoczesna...

Notabene, to będzie wymagało...

...mówiła o tym w kampanii wyborczej, to pytanie co się wydarzy dzisiaj. Pan jest wiceprezydentem, więc pytam: Czy niezależnie od inicjatywy prezydenta ratusz ogłosi konkurs na koncepcję architektoniczną placu Piłsudskiego - po nowemu?

Nie rozmawiamy o tym tej chwili, ponieważ - jak powiedziałem -  to nie jest priorytet, zresztą trzeba zwrócić uwagę, że jeżeli na placu Piłsudskiego powstanie Pałac Saski w takiej czy innej formie, to powstanie tak czy owak. Pytanie, co zrobić z pomnikiem smoleńskim, bo on się wpisuje w tę przedwojenną bryłę. Więc widać niestety, jak decyzje rządu, decyzje wojewody, nieplanowanie takich inwestycji z władzami miasta, prowadzą do daleko idącego chaosu przestrzennego, o którym mówiliśmy.

Oprac.