Sprawdziliśmy mapy. To nie nasza studzienka - usłyszał reporter RMF FM w przedsiębiorstwie wodociągowym. Do odpowiedzialności nie poczuwa się także spółdzielnia mieszkaniowa. My zarządzamy tylko tamtym terenem i blokami, studzienki nie należą do nas - mówią jej przedstawiciele.
Zdaniem strażaków, zabezpieczenie studzienki dawno zniszczono. Niewykluczone, że przez lata do środka trafiał gruz. Studzienka ma około metra głębokości. Bardzo możliwe, że wcześniej była jednak znacznie głębsza.
Wypadek wydarzył się wczoraj po południu. Dziewczynka wpadła do studzienki kanalizacyjnej przy placu zabaw i zaklinowała się. Mama nie była w stanie jej wyciągnąć i wezwała strażaków. Dopiero oni uwolnili dziecko. 5-latce na szczęście nic się nie stało. Dziś studzienka jest już zabezpieczona betonowym włazem.
(bs)