Piłkarze Realu Madryt niespodziewanie przegrali przed własną publicznością z Gironą 1:2 w meczu 24. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy. To już trzeci taki blamaż "Królewskich" na Santiago Bernabeu w tym sezonie, po porażkach z Levante 1:2 i Realem Sociedad 0:2.

W pierwszej połowie wyglądało na to, że gospodarze "spacerkiem" pokonają kataloński zespół, który nie wygrał meczu o stawkę od 5 grudnia, a w lidze nie zgarnął kompletu punktów od 25 listopada. "Królewscy" wyprowadzali kolejne ataki, a w 25. minucie jeden z nich przyniósł im prowadzenie. Wówczas Brazylijczyk Casemiro wykorzystał dośrodkowanie z prawego skrzydła Niemca Toniego Kroosa i głową posłał piłkę do bramki.


Po przerwie jednak coraz odważniej poczynali sobie goście. W 64. minucie ręką we własnym polu karnym zagrał Sergio Ramos i sędzia przyznał Gironie rzut karny, a kapitanowi gospodarzy pokazał żółtą kartkę. Z 11 metrów nie pomylił się Cristhian Stuani. Był to jego 13. gol w tym sezonie, Urugwajczyk zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców.

W 75. wynik spotkania ustalił Portu. Real w końcówce rzucił się pod bramkę rywali, poszukując wyrównania, ale to się nie udało. Do tego gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę, ponieważ w 90. minucie rozpaczliwego uderzenia przewrotką próbował Ramos, ale trafił w głowę obrońcy gości, został ukarany drugą żółtą kartką i musiał opuścić boisko.

W ostatniej akcji spotkania pod bramkę Girony pobiegł belgijski bramkarz "Królewskich" Thibaut Courtois. Właśnie on uderzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale strzał był niecelny. Chwilę później sędzia zakończył mecz.


Real, który przed tą kolejką zajmował drugie miejsce, spadł na trzecie. Pozycji wicelidera pozbawił go lokalny rywal Atletico. W sobotę podopieczni argentyńskiego trenera Diego Simeone skromnie pokonali na wyjeździe znajdującą się w strefie spadkowej ekipę Rayo Vallecano 1:0 i mają 47 punktów, o dwa więcej od "Królewskich".

Prowadzi z dorobkiem 54 Barcelona, która w późniejszym sobotnim meczu na Camp Nou pokonała Real Valladolid również 1:0. Zwycięską bramkę uzyskał Lionel Messi, który z 22 trafieniami zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców. W końcówce spotkania Argentyńczyk nie wykorzystał drugiej "jedenastki".

Teraz Katalończyków czeka seria czterech wyjazdowych meczów w różnych rozgrywkach, w tym dwóch z Realem Madryt (m.in. rewanż półfinału Pucharu Hiszpanii).

Opracowanie: