Już pierwszy łyk przytępia nieco zmysły. Znika nakręcony komórką obraz, pojawia się rzeczywistość. W Londynie polityczny chaos. Premier Liz Truss podała się do dymisji. Przez czterdzieści cztery dni udawała, że rządzi. Zdążyła w tym czasie położyć na łopatki gospodarkę i skłóciła wszystkich z wszystkimi. Najciekawsze jest to, że kolejnym premierem Wielkiej Brytanii może zostać kłamczuch, którego niedawno wyrzucono z Downing Street. Boris Johnson jest na wakacjach z rodziną na Karaibach. Ale niewykluczone, że zgłosi swoją kandydaturę. Jeśli zdobędzie poparcie rządzącej partii, ma szansę na powrót. W końcu, żegnając się z Izbą Gmin, powiedział: Hasta la vista, baby! Takich nierządów nie pamiętają na Wyspach najstarsi górale. Dochodzę do wniosku, że jedyną odtrutką na ten burdel jest wojna w Ukrainie.
Putin ogłosił stan wojenny w czterech okupowanych regionach, gdzie rozpisano pseudoreferenda. Wezwał Rosjan z prawobrzeżnego Chersonia, do ucieczki na lewy brzeg Dniepru. Trudno powiedzieć, co wampir szykuje? Skąd wysysał będzie krew? Oficjalny komunikat mówi o chęci ratowania ludzkiego życia. Nieoficjalnie podejrzewam, że chce Ukraińcom przyłożyć czymś nadzwyczajnym. W zachodnich mediach pojawiły się spekulacje, że odpali nuklearną bombę nad Morzem Czarnym - to byłaby demonstracja siły dla NATO. Miał na ten temat rozmawiać w Waszyngtonie brytyjski minister obrony Ben Wallace. To jedyny przyzwoity człowiek w rządzie. Bez trudu mógł zostać premierem, ale niesienie pomocy Ukrainie jest dla niego ważniejsze od wąchania pastowanych podłóg na Downing Street.
Ile jeszcze trzeba załzawionych trolejbusów? Ilu ludzi zginie w tej wojnie? W sklepach zaczynają już pojawiać się świąteczne reklamy, ale sylwestra w tym roku nie będzie! Przekładam go uroczyście na 24 lutego. Zwolniły zegary i pozmieniały się kalendarze. Jeśli miałbym za cokolwiek trzymać kciuki, to zrobiłbym to za Rosję. Chciałbym, żeby do końca tego ukraińskiego roku zrozumiała swój błąd i zgięła się w pół, jak tamta kobieta w trolejbusie. Niech wyje wniebogłosy i prosi o litość - świat już się od niej odsunął. Niechaj wyrywa zepsute zęby brudnymi paznokciami. Niech z sykiem otwiera drzwi dla pragnących uciec do Finlandii czy Gruzji. Niech raz a dobrze zaniesie się od płaczu i w jaskiniowych konwulsjach wyzionie ducha. Niech w końcu da innym żyć i przestanie zabijać.