W środę Senat debatował nad tym kilka godzin. Dziś głosowanie, które rozstrzygnie, czy w ustawie znajdzie się taki zapis: "Podjęcie decyzji o przyjęciu dziecka do żłobka lub klubu dziecięcego poprzedza się udzieleniem rodzicom pełnej informacji o potwierdzonych przez ekspertów skutkach takiej decyzji". I teraz uwaga, najlepsze: te skutki i sposób komunikacji z rodzicami miałyby określać MEN i Ministerstwo Zdrowia. Gdyby jeszcze parlamentarzyści dostawali pensje na podstawie wierszówki, to mogłabym to zrozumieć...
MALUCH, którego wykorzystałam niecnie w tytule, to program wsparcia samorządów w tworzeniu instytucji opieki nad dziećmi do lat trzech. Jeżeli parlament uchwali, a prezydent podpisze ustawę żłobkową będzie można wykorzystać przeznaczone na MALUCHA 40 milionów złotych na ten rok.
Żłobki ukryte w prywatnych mieszkaniach dostaną szansę legalnej działalności. Czy na tym zarobią ??? To już zupełnie inna sprawa.
Wiem, że kobiety, których nie stać na luksus bycia tylko matką; które nie chcą wybierać między pieluchami a karierą; które z całych swoich sił starają się godzić te dwie role i nie wydawać całej pensji na nianię, będę miały szansę WYBRAĆ.
Czy wybór jest rzeczą złą? O senackiej debacie i żłobkowej rzeczywistości dużo będziemy mówić w czwartkowy poranek w RMF FM. Do dyskusji zapraszam już teraz.
Czy możesz sobie pozwolić na wybór między pracą a żłobkiem?
Czy oczekujesz, że wybrany przez nas parlament da Ci możliwość wyboru?
Czy miałaś/eś kiedykolwiek problem z oddaniem dziecka do żłobka?
Jeżeli nie masz w zasięgu babci/dziadka, kto i za ile pomaga Ci przy dziecku?
Czy zdecydowalibyście się na kolejne dziecko, wiedząc, że ma zagwarantowane miejsce w żłobku ?