RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Ostatnie godziny kampanii wyborczej

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Kandydaci na prezydenta mają ostatnie godziny na przekonywanie niezdecydowanych. Obietnice, perswazja, kuszenie, apele, hasła powtarzane jak slogany reklamowe. Choć każda kampania wyborcza ma w sobie wiele z marketingu i kreacji, to ta przejdzie do historii jako wielka próba przekonania wyborców, że główni pretendenci do prezydentury są zupełnie kimś innym niż byli dotąd.

Mieliśmy w niej więc polityka słynącego z ostrości i jednoznaczności, który stał się niewyraźny i nieco mdławy. Mieliśmy polityka bez aspiracji do odgrywania samodzielnej roli, którego przedstawiano jak samca alfa odbierającego meldunki od premiera. Mieliśmy dwóch konserwatystów, którzy raptem zrozumieli, że serce mają po lewej stronie i zapalali afektem albo do parytetów i związków partnerskich - to Komorowski, albo postkomunistów i Edwarda Gierka - to Kaczyński.

Liberał nagle stawał się przeciwnikiem prywatyzacji. Ten, który zawsze lubował się w wyciąganiu grzechów przeszłości, nawoływał, żeby dyskutować wyłącznie o przyszłości. Zwolennicy zgody, która buduje, odsądzali rywali od czci i wiary, a ci którzy przekonywali kiedyś, że tylko monopol władzy pozwala dobrze rządzić - teraz przed monopolem ostrzegali.

Wszyscy, mimo rekordowego deficytu budżetu, sypali obietnicami finansowymi. I aż strach pomyśleć, że po wyborczej niedzieli któryś z dwójki panów K. będzie musiał te obietnice zacząć realizować.

Źródło: RMF FM FB
Dalsza część artykułu pod materiałem video: