RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Czarny koń czy jasny układ?

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Jarosław Gowin powiedział dziś rano w Kontrwywiadzie, że ma swojego czarnego konia, polityka, którego widzi w roli następcy Donalda Tuska. Na antenie nie zdradził, kto zacz, a potem... no ale to ma pozostać naszą tajemnicą do stycznia przyszłego roku - gdy będzie już wszystko jasne. Moim zdaniem, jego typ jest umiarkowanie prawdopodobny, bardziej (co oczywiste :-)) wierzę w swój, czyli parę Bielecki - Schetyna w roli premiera i wicepremiera.

Taki układ - po wyborczym starcie Tuska - ma z punktu widzenia i samej Platformy, i - osobiście - jej liderów sporo atutów. Gdyby rzeczywiście rządzący zdecydowali się na bolesne reformy (a nie chcę już jak mantry powtarzać, że o kilka z nich aż się prosi), to Bielecki byłby dobrym piorunochronem, który skupiłby na sobie niezadowolenie i pozwolił Platformie, w miarę suchą nogą, przejść przez trudny czas kampanii wyborczej. Reformy - obciążałyby jego samego, splendor sukcesów opromieniałby partię.

Para Bielecki - Schetyna byłaby też dużo łatwiejsza do przełknięcia dla partyjnych dołów, które, na wieść o poza-platformijnym kandydacie na szefa rządu, zawyją z bólu. Postać dzisiejszego sekretarza generalnego (a może wtedy już lidera PO) dawałaby im słodkie poczucie, że rząd nie ma charakteru pozapartyjnego, nie odrywa się od swej politycznej bazy i nie jest powtórką z zabójczego - dla SLD - eksperymentu prezydenckiego gabinetu Marka Belki.
Tak, ten wariant wydaje się prawdopodobny, podobnie zresztą jak kilka innych... Na szczęście przed nami bardzo ciekawy politycznie rok. Już zacieram ręce na myśl o wyborczej gorączce, przed- i powyborczych roszadach, emocjach, oczekiwaniu na wynik, radościach i dramatach... W polityce - sobie i wszystkim - życzę mnóstwa wrażeń wszelakich, w życiu prywatnym - wrażeń i emocji wyłącznie pozytywnych.

Dalsza część artykułu pod materiałem video: