Jak to możliwe, że polski konsul odmawia naszej wizy człowiekowi, o którego losie ma zdecydować polski sąd? Bo Rosja rozdrażniona zamachem? Bo napięcie po raporcie MAK? A cóż to ma do rzeczy?
Rosyjskie wnioski o ekstradycję Ahmeda Zakajewa odrzuciło duńskie ministerstwo sprawiedliwości, a potem brytyjski sąd. Polski sąd sprawę umorzył z powodu nie stawienia się przez uchodźcę na jednej rozprawie. Do jego stawienia się na kolejnej nie dopuszcza zaś właśnie polski rząd, jak wyjaśnił premier – w sposób przemyślany i konsekwentnie.
A ponieważ decyzję o umorzeniu sąd podjął z powodu jego nieobecności, także w czwartek podejmie pewnie taką samą. Ahmed Zakajew po odmowie wizy legalnie nigdy nie wjedzie już do Polski, jego sprawa zostanie tu zamknięta.
Ale nie zapomniana.
Mówiąc „nasza chata z kraja” i unikając podejmowania decyzji w sprawie kłopotliwego uchodźcy rzeczywiście nie narażamy się; ani krajom Europy, ani specjalnie Rosji, ani chyba Czeczenom.
Ale i przesadnego szacunku nie zyskujemy.